Tak, wiem przed chwilą dodałam post. Ale to był post o tym co się u mnie działo. Jestem osobą, która lubi od czasu do czasu posiedieć i porozmyślać, a to jest chyba właśnie Ten Dzień. Dzień Rozmyślań. UWAGA! Są to rozmyslania zwykłej nastolatki, o zwykłych rzeczach, także... CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIWDZIALNOŚĆ!
Dobra, teraz chyba mogę zacząć. Chyba muszę na początku powiedzieć, że jestem w pierwszej klasie liceum, dokładniej w klasie humanistycznej, więc teraz czekają mnie trudne decyzje do podjęcia. Już wiem na jakie studia chcę iść! To chyba dobrze, bo większość rozmyślania o tym mam już z głowy ( dla zainteresowanych, jest to filologia polska, specjalizacja edytor, na UG). Mimo wszystko, muszę zdecydować się na jeden przedmiot rozszerzony. Do wyboru mam WOS lub łacinę, a na studia potrzebuję matury z WOS-u (sprawdziłam). Dzecyzja wydaje się prosta? Otóż nie! Dlaczego? Ponieważ WOS jest jednym ze znienawidzonych przeze mnie przedmiotów, natomiast łacina wręcz przeciwnie. W ogóle uwielbiam całą kulturę antyczną, jestem miłośniczką mitologii i jej pochodnych. Aż mnie dziw bierze, że na filologię, w żaden sposób się ona nie liczy. Jest mi z tego powodu niezmiernie smutno. Jakby tego było mało, dzisiaj na biologii przyszła do nas Pani Dyrektor i powiedziała, że ponieważ jest za mało chętnych na łacinę, aby utworzyć grupę, zastanowi się czy by nie zostawić nam polskiego na poziomie podstawowym (na humanie!), a zaniast tego wszyscy obowiązkowo mieliby łacinę. Od tej pory jestem, delikatnie mówiąc, obużona. Najchętniej wzięłabym rozszerzone wszystkie trzy przedmioty (no i oczywiście historię, która jest obowiązkowa) i sprawa byłaby (jak dla mnie) załatwiona. Mnie zależy na rozszerzonym polskim. W ogóle, to żądam więcej lektur! Kto jest ze mną?
Pora znikać, bo czas goni papatki ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz