Na caluśki rok zapomniałam o moim elektronicznym pamiętniczku i dopiero teraz, po tak długim
czasie (równo rok) go znalazłam. To ciekawe. Myślę, że będę tu wszystko
spisywać codziennie ( w miarę możliwości), a potem dodawać każdy dzień, jako
nowy post na blogu Z mukowiscydozą za panbrat. Tak, to będzie dobry pomysł.
Ze
dwa dni temu, postanowiłam zabrać się za pisanie kolejnego w moim życiu
opowiadania. Tym razem, ma ono tytuł OdnalezioneKrólestwo. Będzie opowiadać o bliźniakach – chłopaku i dziewczynie – którzy
są potomkami wymordowanej, francuskiej rodziny. Ich niania wyniosła ich w
tajemnicy, z bombardowanego paryskiego zamku i nikt nie wie o ich istnieniu,
dopóki w dniu ich 18 urodzi, nie ujawniają się ich moce, charakterystyczne dla
dynastii Merowingów. W tym momencie, Terroryści rozpoczynają polowanie na
rodzeństwo. Mam nadzieję, że uda mi się z tego zrobić coś ciekawego. Prolog
jest już na blogu Mes Histories. Zastanawiam
się również na wrzuceniu tam opowiadania NowaEra. Nawiasem mówiąc, muszę wrócić do jego pisania. Chcę również dokończyć
i wrzucić tam Odnaleźć Szczęście i Ciemne dni. Huh, mam już plan na 1 i 2 rozdział
Odnalezionego Królestwa i właściwie
chciałam już pisać, ale nie mam pojęcia jak zacząć. To nawet nie jest brak
weny, bo mam obraz w głowie, ale chyba po raz pierwszy zdarzyło mi się, że nie
wiem w jaki sposób wyrazić do słowami. Kompletne dno. A taką miałam ochotę, aby
coś napisać. Ahhh…
Co do dzisiejszego dnia :
Rano poszłam na pocztę, aby wysłać książkę Oli, która
wygrała konkurs, na blogu Maniaczka wKrainie Książek. Dostałam mega znaczek, przedstawiający Marię Konopnicką (o
ile dobrze pamiętam), autorkę Roty. Był piękny i zastanawiałam się, czy by go
sobie nie zatrzymać :D Potem poszłam do Informacji Turystycznej i tam
rozsiadłam się w wygodnym, wiklinowym fotelu. Odpaliłam laptopa i podłączyłam
się do Internetu. W tym momencie zaczęłam zabawę (uśmiech się wyzywająco i
zaczyna śmiać). Troszkę popracowałam, a potem zajęłam się moim kochanym
blogiem. Dodałam post, w którym zamieściłam zwycięską pracę i wysłałam parę
maili, w tym do wydawnictwa, z którym niedawno rozpoczęłam współpracę recenzencką.
Byłam już po lekturze i zrecenzowaniu jednej z ich książek, a także po
przeprowadzeniu konkursu, więc zapytałam, czy wydawnictwo chce podjąć ze mną
dalszą współpracę. Otrzymałam odpowiedź, że tak! To chyba najpiękniejszy dzień
w moim życiu <3 A mówiłam już, że w poniedziałek dotarł do mnie Kindle
Paperwhite 2? Chyba nie. Teraz będę mogła czytać e-booki! Ten tydzień jest po
prostu genialny. Codziennie coś, chyba nigdy nie byłam tak szczęśliwa. (huh,
trochę mnie już ręka rozbolała xD) Nadal nie wiem, jak rozpocząć pierwszy
rozdział (tak, ciągle będę wracać do tego tematu)! Proszę, niech ktoś mi
podeśle trochę weny!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz